Normalnie zaczął sie juz rok szkolny:(( nie ma tego beztroskiego zycia co do tej pory a te wakacje byly naprawde wyjatkowe i niepowtarzalne:)Co roku mowie to samo ale w tym to aqrat nawet nie mialam chwilki zeby sie nudzic:) Podsumowujac wszystko bylam przez dwa tygodnie na obozie w Hiszpanii< jeden dzien w Krempnej za Jasłem,na 3 dni w Krakowie i na 4 dni na Chańczy:) pozatym czesto śmigałam do Yasła:) a i w krośnie bylo co robić szczegolnie w pamieci zostanie mi ten koncert…. Wakacje byly cudowne i żałuje że sie skonczyly ale trodno sie mówi ,żyje się dalej:)) trzeba przyjmowac to co daje los i cieszyc sie z kazdej trwajacej chwilki:)) Trzeba je wszystkie łapac i zapamietywac jak najdlóżej zeby potem mieć co wspominac bo najpiekniejsze są wlasnie wspomnienia pamietane z perspektywy czasu:) pozdrawiam wszystkich załamanych rokiem szkolnym:))a szczególnie małe kotki czyli asskickera i moją qzynke ancieee:)) Bedzie sie jutro mierzyć korytarz!! zapałeczką!!! hehehehehe
































