-Panienka moze myslec inaczej, ale to wlasnie piorka i male dziwne krysztalki prze panienki sa najwazniejsze. Medalion to nic nie warty staroc, a ostrzezenie bylo napisane panienko naszym atramentem, ktory drastycznie rozni sie od ICH atramentu, poza tym aby dostac krysztalki trzeba sie bylo udac do ICH swiata, a to nam – ytarzksom – nie sluzy…
Dziwnym trafem dulonsark czesto uzywal zwrotu “panienko” i “prze panienki” a takze dla okreslenia ludzi zawsze uzywl zwrotu “ICH”, “ONI” itp.
Hania pomyslala, ze troche przypomina to mowe Golluma z trylogii Tolkiena. Ale czas bylo zadac wazne pytanie:
- Ale wlasciwie po co to ostrzezenie? Po jakie licho zadajecie sobie tyle trudu? O co tu chodzi???
- A to prze panienki glebsza kwestia. Moge jeszcze panienko jedno czekoladowe ciasteczko?
Upil lyk ze swojego kubka z goraca cherbata i zaczal opowiadac. Hania tego wieczoru dowiedziala sie mnostwa zeczy. Okazalo sie, ze na calym swiecie sa miliony malych kolonii ytarzksów. Ze wszystkimi wlada “jedyny prze panienki i wspanialy ytarzks – Adcalw”. Dowiedziala sie ze raz na wiek spolecznosc te atakuja stwory zwane przez nich Ynomedami, ze raz na wiek jeden wybrany przez wyrocznie “ON” (czyli czlowiek) dostaje ostrzerzenie, bo najprawdopodobniej Ynomedy zaczna go atakowac. I ze takiego czlowieka mozna rozpoznac tylko po medalionie, ktory otwiera wszystkie zamkniete drzwi… i kazdy ytarzks bedzie wlascicielowi “srebrnej czaszki” przychylny.
- Aha, wiec na ten wiek przypadam ja?- to bylo raczej stwierdzenie- Ale po co ty przyszedles?
- jak mowilem, aby zobaczyc czy panienka prze panienki dostala wiadomosc. Ale jest cos jeszcze…
Wiecej w nastepnym odcinku…
