Najpierw zacznę od dobrej wiadomości: no więc przetrwałyśmy z oLu$ te złe chwile i dalej jesteśmy przyjaciółkami :*:* bardzo sie ciesze z tego powodu of course ;D teraz wiem ze najtrudniejsze juz za nami i w przyszłości będzie juz tylko coraz lepiej ;] taki pełen optymizm u mnie panuje ;D
zrozumiałam kolejne ważne rzeczy to ze przyjaciel jest z nami zawsze nie patrzy na nasze wady mówiąć “wreszcie zobaczyłam jaki jesteś” jeśli jest PRAWDZIWYM przyjacielem to nigdy tak nie powie… Przyjaciela nie interesują nasze wady zna je ale nie zwraca na nie uwagi… Pamięta to co dobre wspiera nas “popychając” wciąż do przodu i wierząc w nas! jest z nami zawsze zarówno w tych dobrych jak i w tych złych chwilach kiedy płaczemy on płacze z nami kiedy jesteśmy szcześliwi cieszy sie naszym szczęściem… Czasami jest w stanie poświęcić wiele dla nas wtedy dostrzegamy to co robi… To jak poświęca dla nas swój osobisty czas to jak po raz kolejny odpisuje na esa o podobnej treści co przed 10min to jak zawsze jest na nasze zawołanie to ze nas słucha i nas wspiera mając również swoje własne problemy to ze widzi kiedy jesteśmy wkurzeni to ze próbuje pomóc jest w stanie poświęcić wszystko dla nas! On chce tylko naszego szczęścia… Przyjaciel to dla mnie rzecz święta… I dziękuje Wam kochani przyjaciele za to ze jesteście :* w tej pierwszej części notki opisałam właśnie Was dziękuje ze moge na Was zawsze polegać ze jesteście w stanie zrobić dla mnie wszytsko i jeszcze więcej! Dziękuje ze macie do mnie cierpliwość ze nie zważacie na moje wady wiedząc ze jestem na mase niezdecydowana uparta czasami wkurzająca itd! Nie będę pisać wszytskich
Wy wiece jakie jeszcze mam ;D noo cóż przeciez nikt nie jest idealny każdy to powinien wreszcie zrozumieć!
Kolejną rzeczą jest sam fakt braku KOGOS przy mnie… cały czas szukam osoby która “zatrzymałaby deszcz w czasie burzy” noo właśnie… z tego całego braku zaczynam mieć znowu przebłyski na…. ehem… friends wiedzą… :*
Tak noo co by tu jeszcze powiedzieć? Hmm… ostatnie dni…? Jaki były…? Pełne optymizmu… razem z Ancia :* sie brechtałyśmy na każdej lekcji chyba i to z byle czego (tak jak zawsze) wczoraj wkurzałam Pauline moje kofana branoletka;D noo ale musiałam sie jakoś wyżyć z wiadomych powodówa na plastyce była brechta bo mieliśmy narysowac plakat przeciw przemocy i Paulina narysowała taką laleczke kulawa bez ręki i z takim krzywym ryjem i podpisała “zły dotyk boli przez całe zycie” i ja sie zaczęłam brechtać i Ancia z aDo$ sie mnie pytają z czego tym razem sie brechtam a ja na ten rysunek i na pół class ” PRYNCYK!!” i girls wpadły w tą faze brechty ;D dobre to było szkoda ze tej laleczki nie ma już ;] bo Paulinie sie źle kojarzyła i ja wyrzuciła ;P w ogóle brechta jest ;D ja po prostu kofam moja class tak mocno ze nie wiem! Takie z nas 1oo% the beściaki ze nie wiem ;D z naszym Szeryffem mamy zajebisty kontakt tak samo z babką od biologii ;D Matka Ziemia daje takie texty ze nie wyrabiam a szczególnie jak po raz setny wkurza sie na kogoś ;D i w ogóle uwielbiam siedzieć na lekcjach.. A jak mi sie przypomni nasza chemia z Mrs. Bartoszewską to taka brechta idzie ze nie moge ;D:D:D:D te bergery ta poruta colekcyjna przebrechtana lekcja z której nic nikt nie umiał te zajebiście śmieszne pytania które ona uważała za “bardzo ważne” LOL 1class gima była super ;D czesto odwiedziała nas Mrs. Mariolka ;D stwierdzając ze “F jak fantazy” ten tekxt przeszedł do naszej archiwalnej listy śmiesznych textów ;D A ostatnio Łukasz nam powiedział newsa! “ze Zwirek kręci z Muchomorkiem” hehe nasza Mrs. Alinka już z nami psychicznie nie wytrzymuje w 1class powiedziała ze “…niedługo to z nami pierdolca dostanie” i Piotruś na ostatniej lekcji spojrzał jej GŁĘBOKO w oczy… ;D jaka brechta;D albo jak alinka siadła na gume którą wcześniej przykleilismy jej na krzesło… Jak nasza kofana wychówa Mrs. efl kolejny raz nam powtarza ze “ten materiał napewno będzie na teście gimnazjalnym” na angielskim Mrs. Dzudziak powiedziała “ze nasza class jest jak czeski film” albo ostatnio Ancia mi i Olcikowi mówiła newsa takiego (z jednego końca sali na drugi) a my z Olcikiem nie wytrzymałysmy i takie “COOOO??!!!!” na cała sale ;D jaki LOL ;D a informatyka jest po prostu zajebista ;D Mr.Urbański jest zajebisty ;] uwielbiam lekcje z nim normalnie taka brechta z tego ze nic nie umiemy zrobić ;D
heh rozpisałam sie więc juz kończe ;] na koniec powiem tyle kofam Was wszytskich moich przyjaciół i moja class dziękuje za wszytsko! Forever! :*
